Ulubione blogi

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciekawostki. Pokaż wszystkie posty

piątek, 7 stycznia 2011

Systemy nawadniające w ogrodach starożytnego Egiptu

Autorem artykułu jest Ogrody

Ogrody starożytnych Egipcjan były z uwagi na położenie państwa jak i wierzenia budowane nie tylko dla zaspakajania potrzeb estetycznych lecz przede wszystkim praktycznych.


Na to, że pierwotne ogrody w Egipcie to głównie sady i gaje wpływał głownie deficyt drewna wynikający ze specyficznego położenia kraju. Jak w wielu innych kulturach , tak i w kulturze starożytnego Egiptu , surowcowi deficytowemu przypisywano specjalne wręcz mistyczne znaczenie. Ogrody egipskie pełne więc były świętych drzew. Zwłaszcza jawor - dość wymagający co do gleby i klimatu - został wniesiony do rangi talizmanu. Każda świątynia miała własny święty ogród w którym specjalną pieczą , niemal czcią otaczane były rzadkie , lub trudne w uprawie gatunki drzew. Nie tylko świątynie i pałace otoczone były ogrodami.Ze względu na zachowane malowidła wiemy,że egipskie ogrody Średniego i Nowego Królestwa były także tworzone w pobliżu sztucznych systemów wodnych. Wokół sztucznego kanału nawadniającego symetrycznie położone były winnice, ogrody warzywne, rabaty kwiatowe, dalej baseny, pawilony ogrodowe i otwarte aleje drzew. Ogrody takie lokalizowane zazwyczaj były na placu, który był ograniczony przez wysokie mury. Sytemy nawadniające budowane były nie tylko wokół świątyń i pałaców . Także wysocy dostojnicy państwowi posiadali dla utrzymania swoich ogrodów , własne małe systemy nawadniające . Ponieważ rezydencje położone były często w sporym oddaleniu od nilu , dla zapewnienia ciągłego dopływu wody , systemy nawadniające były tak projektowane , by uwzględniać małe zbiorniki retencyjne, wykorzystywane w okresie suszy . Małe to jednak pojęcie względne , z jednej z kronik wiemy że jeden z systemów nawadniających obejmował przykładowo zbiornik o długości kilku kilometrów i szerokości nie mniejszej jak 300 metrów . Systemy nawadnające były jedynym sposobem na to by poszerzyć obszar pól uprawnych a co za tym idzie produkcję żywności. Systemy nawadniające , oprócz ich głownej roli wykorzystywane były także do celów rytualnych . Sztuczne stawy , będące jednym z elementów systemów nawadniających , wykorzystywane były w rytuale oczyszczenia , co jak sądzą egiptolodzy , miało uzasadniać daniny na ich budowę ze strony mieszkańców państwa egipskiego , zwłaszcza wtedy gdy system nawadniający nie służył nawadnianiu pól i gajów lecz doprowadzał wodę do świątyń i domów dotojników.

Gordo Studio - Profesjonalne projektowanie ogrodów


---

Artykuł pochodzi z serwisu Publikuj.org.

Zadziwiający świat roślin

Autorem artykułu jest Tomasz Galicki

Świat roślin bywa bardzo zaskakujący, ciekawy i potrafi nas niejednokrotnie zadziwić. Rośliny potrafią bardzo często wykazywać cechy, które przypisywane są innym organizmom.

Ostatnimi czasy coraz większą popularnością w Polsce cieszą się rośliny owadożerne. Widać to po rosnącej ilości zapytań na ten temat na forach ogrodniczych, aktywności na targach botanicznych zarówno importerów jak i zwiedzających. Ponieważ jest to temat niezwykle zajmujący, właśnie jemu pragnę poświęcić ten artykuł.
Świat roślin rozróżniany jest od świata zwierząt przede wszystkim poprzez fakt iż są one samożywne. Oznacza to tyle, że wykorzystują one dwutlenek węgla, wodę i substancje mineralne oraz związki odżywcze zawarte w glebie i energię słoneczną do wyprodukowania sobie pokarmu. Są jednak miejsca na ziemi w których gleba jest bardzo uboga i nie posiada odpowiedniej ilości pożywienia- a mimo to rosną tam rośliny.
Miejsca te to przeważnie tereny podmokłe, bagienne, torfowiska gdzie odczyn gleby jest kwaśny. Roślinność znajdująca się tam wykształciła pewną niezwykłą dla roślin funkcję, mianowicie zdolność pozyskiwania substancji odżywczych ze złapanych owadów i małych zwierząt. Najczęściej ich łupem padają owady i skorupiaki.
Jednak aby tak mogło się dziać rośliny te musiały wykształcić charakterystyczne dla siebie cechy. Po pierwsze ich liście musiały przejść metamorfozę przemieniając się w pułapki do łapania ofiary.
Niektóre z nich posiadają liści w postaci dzbanków. Są to zwykle pnącza a dzbanki są zawieszone na znacznych wysokościach. W większości przypadków roślina wabi do dzbanka ofiarę, z którego nie mogą się już wydostać. W dzbankach znajdują się soki trawienne, które wspomagają rozkład ofiary. Bywają jednak również dzbanki chwytne, które są zagrzebane w ściółce. Taki dzbanek zbudowany jest w ten sposób, że w jednym miejscu ścianka wydłuża się tworząc wieczko.
Muchołówka z kolei do chwytania pożywienia wykorzystuje pułapki powstałe w wyniku przekształcenia blaszek liściowych. Mają one kształt dwóch ząbkowanych talerzyków. Wnętrze pułapek ma kolor szkarłatno- czerwony co jest zachętą dla owada aby wszedł on do środka. Kiedy to zrobi podrażnia znajdujące się we wnętrzu włoski czuciowe i pułapka w mgnieniu oka się zamyka. Następnie zachodzi proces trawienia. Przeważnie trawienie trwa kilka dni, ale zdarza się także, że dokonuje się to w ciągu kilku tygodni.
Niezwykle ciekawą rośliną owadożerną jest pływacz zwyczajny. Występuje on zwykle w wodach stojących, stawach i rowach. Wykształcił on niezwykle ciekawy system łapania pożywienia. Na powierzchni liścia wytwarza on niewielki pęcherzyki wypełnione wodą. W pęcherzykach znajduje się jednak zapadka, która otwiera się do wewnątrz pułapki. Kiedy ofiara stanie na owej zapadce automatycznie wpada do środka, bez możliwości wyjścia.

Inna grupa roślin chwyta swe ofiary przy pomocy tzw. lepów. Wydzielają one lepką substancję o miodowym zapachu, której krople są niczym rosa. Słodka ciecz wabi owady, które się do niej przyklejają.
---
T.G.
Artykuł pochodzi z serwisu http://artelis.pl/

środa, 5 stycznia 2011

Urzekające róże z Afryki

„Nie widziałam piękniejszych kwiatów!” „Idealny prezent dla kogoś bliskiego”. „Mówią bez słów, że komuś na tobie zależy”. BYĆ może podzielasz te odczucia, wyrażone przez mieszkańców Nairobi, stolicy Kenii. Spośród wszystkich kwiatów, zarówno rosnących dziko, jak i hodowanych, róże cieszą się chyba największą sławą.

 Od setek lat są natchnieniem dla poetów i malarzy. Szekspir opiewał je w słynnym fragmencie Romea i Julii: „Czymże jest imię? To co zwiemy różą, słodko pachniałoby pod każdym innym imieniem” (tłum. M. Słomczyński). Ileż to razy róże pomogły zawiązać lub zacieśnić przyjaźń, naprawić nadszarpnięte stosunki czy pokrzepić chorego!

Poza tym róże są niezwykle cenne z ekonomicznego punktu widzenia.

W niektórych krajach, gdzie warunki klimatyczne sprzyjają uprawie kwiatów, hodowla róż jest głównym źródłem wpływów dewizowych. Na przykład w Kenii jednego roku róże stanowiły przeszło 70 procent milionów wyeksportowanych kwiatów. Kraj ten znajduje się w światowej czołówce producentów.

Dawniej, zanim róże zrobiły tak oszałamiającą karierę, ich krzewy powszechnie rosły dziko. Z czasem dzięki starannie kontrolowanym procesom krzyżowania niektórych z przeszło 100 gatunków róż dzikich uzyskano tysiące odmian szlachetnych. W ten sposób róże zdobyły rozgłos na całym świecie i występują niemal w każdym kraju. Do najpopularniejszych i najczęściej uprawianych należą róże herbatnie.

Ze szklarni do wazonu

Róże, które kupujemy w kwiaciarni lub na targu, pochodzą najczęściej z dużych przemysłowych upraw, gdzie poświęca się im znacznie więcej uwagi niż kwiatom rosnącym w przydomowych ogródkach. Szkółka roślin niedaleko Nairobi uświadomiła nam, ile troski wymagają kwiaty, zanim trafią do klientów.

W całej Kenii takie gospodarstwa można rozpoznać po charakterystycznych tunelach foliowych. Świeżo zaszczepione róże są delikatne, więc należy je chronić przed surowymi warunkami pogodowymi. Gwałtowny deszcz czy wiatr albo ostre promienie słońca mogłyby wyrządzić niepowetowane szkody. Istotne jest również utrzymywanie stałej temperatury. Przegrzaniu zapobiega ciągła wymiana powietrza. Wewnątrz tuneli widzimy rzędy krzewów w różnych stadiach rozwoju.
W gospodarstwie, które zwiedzamy, uprawia się wiele odmian, między innymi popularne róże herbatnie, przycinane na długość 70 lub 35 centymetrów. Na powierzchni jednego hektara rośnie tu jakieś 70 000 krzewów.

Skąd rośliny czerpią składniki pokarmowe? Nie rosną w zwykłej glebie, lecz na podłożu ze skały pumeksowej (wulkanicznej) rozłożonym na folii polietylenowej. Taka metoda uprawy jest zalecana, gdyż podłoże skalne zapobiega rozwojowi wielu drobnoustrojów chorobotwórczych.

Rośliny zaopatrywane są w wodę dzięki instalacjom zwanym systemy nawadniania. Instalacja składa się z plastikowych rur, które doprowadzają odmierzoną ilość wody i składników odżywczych bezpośrednio do strefy korzeniowej. Ponieważ skała wulkaniczna ma strukturę porowatą, nadmiar wody gromadzi się na folii, skąd jest odprowadzany i ponownie wykorzystywany.

Pomimo fachowej opieki róże są narażone na choroby, zwłaszcza grzybicze, takie jak szara pleśń czy mączniak, które atakują liście i łodygi krzewów. Choroby te mogą niekorzystnie odbić się na jakości kwiatów. Do walki z nimi stosuje się preparaty grzybobójcze.

Kiedy na stulonych pączkach zaczynają pokazywać się żywe kolory, jest to sygnał, że można rozpocząć zbiory. Róże ścina się, gdy są jeszcze nierozwinięte, dzięki czemu dłużej stoją w wazonie i dłużej zachowują kolor. Jednak czas zbioru może się nieco różnić w zależności od odmiany. Ważne jest, by ścinać kwiaty albo rankiem, albo późnym popołudniem, gdy w powietrzu jest sporo wilgoci, co zapobiega więdnięciu kwiatów. Później zabiera się je do chłodni. Przechowywane w niskiej temperaturze dłużej zachowują świeżość.

Następny ważny etap to sortowanie. Róże są segregowane według koloru i wielkości. Potem pakuje się je zgodnie z zamówieniami klientów i zawozi na główne lotnisko w Nairobi, skąd polecą do oddalonej o kilka tysięcy kilometrów Europy. Ponieważ są bardzo delikatne, powinny dotrzeć do odbiorców — czy to krajowych, czy zagranicznych — w ciągu 24 godzin od ścięcia. Gdy następnym razem ktoś podaruje ci bukiet róż albo kupisz je sam, pomyśl o tym, jak długą drogę pokonały te kwiaty, zanim trafiły do twoich rąk — być może przybyły aż z Afryki. Patrząc na nie, pomyśl również z docenianiem o ich Stwórcy.
--

Stopka

Pablo

Artykuł pochodzi z serwisu artykuly.com.pl - Twojego źródła artykułów do przedruku.

wtorek, 28 grudnia 2010

Strumienie energii w ogrodzie

Autorem artykułu jest Adam Topor

Uważany za wzorcowy ogród "BaoShann Suen" w Husum dzięki pagodom i charakterystycznym mostkom w kształcie łuku i owalnym ścieżkom odpowiada wymogom tradycyjnej chińskiej sztuce ogrodnictwa.
Ogród ma tzw. dobre "FengShui" - specjalnie użyłem cudzysłowia, ponieważ bardzo często źle interpretujemy to słowo - nie tylko wtedy kiedy ma chiński charakter.
Wspaniałe ogrody francuskie również mogą szczycić się doskonałym "FengShui". Wprawdzie przyzwyczailiśmy się, że chińskie akcesoria nadają ten wyraz ale to złudzenie. O wiele ważniejsze od gadżetów jakie stosujemy dla uatrakcyjnienia ogrodu jest to, aby pasował do otoczenia i do ludzi, którzy z niego korzystają. To od naszego osobistego gustu zależy czy urządzimy go w starym wiejskim stylu, bardziej prostym, czy posadzimy w nim konwalie czy bambus, czy wystawimy krasnale ogrodowe czy chińskie wazy. Dobra energia wyrażana przez FengShui nie zależy od tego co zrobimy, ale jak zrobimy. Istotne jest tutaj właściwe rozmieszczenie elementów jak i nasz osobisty stosunek do ogrodu. Ogród nigdy nie będzie piękny jeśli my go takim nie widzimy o sentymencie dłubania w ziemi już nie wspomnę. CHI, która obejmuje wszystko i wszystkich nie rozróżnia zawartych w nim metod czy styli ona po prostu jest i dla niej ważne jest czy uznajemy siłę i poruszanie się CHI i czy potrafimy nią właściwie kierować.
Strumień CHI powinien mieć swobodny dostęp do naszego ogrodu i przenikać go łagodnymi ścieżkami. Nie powinien nigdzie zostawiać nienaruszonych miejsc i zatrzymywać się w jednym miejscu na stałe. Istotą jest, aby wejście do ogrodu i ewentualnie wejście do domu nie leżały w jednej prostej linii. To samo dotyczy działek rekreacyjnych, by wejście i część rekreacyjna nie były jedyną ścieżką dla energii. CHI w takiej sytuacji przemknęłaby przez nasz ogród prostym strumieniem niczym wartki potok i nie zdąży rozlać się po zagrodzie. W tym momencie nie przynosi nam to żadnej korzyści. Weźmy to pod uwagę przymierzając się do zmian w ogrodach.
Ogrody powstają jako pożywienie dla serca"
LaoTsy.
---
  
Czy kultura chińska jest dla Ciebie równie inspirująca? http://twojnet.nazwa.pl/edukacja'
ShuDian the China Ebooks Library
Artykuł pochodzi z serwisu "http://artelis.pl